Napisze, i będzie to poprawna polszczyzna. Problem leży gdzie indziej. AI nie zna Twoich cen, terminów ani tego, czym różnisz się od sąsiada z tej samej branży. Wyjdzie tekst gładki i wymienny z tekstem konkurencji. Najlepiej działa podział: Ty dajesz fakty, AI robi szkic, człowiek redaguje. Copywriting u nas od 80 zł za 1000 znaków.
Co AI napisze dobrze, a czego nie ruszy?
AI jest dobrym asystentem i słabym autorem. Liczy najbardziej prawdopodobne następne słowo, więc domyślnie celuje w środek. A środek to tekst, który mógłby być czyjkolwiek. Dobrze radzi sobie z tym, co nie wymaga wiedzy o Twojej firmie. Gorzej z tym, co decyduje o sprzedaży, bo tego po prostu nie wie.
- Szkielet tekstu: podział na sekcje i nagłówki w kilka minut.
- Warianty jednego nagłówka, żebyś miał z czego wybrać.
- Skrócenie za długiego akapitu bez utraty sensu.
- Poprawki językowe, literówki, gładsze przejścia między zdaniami.
- Przełożenie Twoich surowych punktów na pełne zdania.
Czego nie zrobi: nie wstawi Twoich cen (strona od 2 500 zł, sklep od 6 000 zł netto), bo ich nie zna. Nie poda terminu wdrożenia. Nie wymieni Twoich ograniczeń ani tego, komu odmawiasz. Nie opowie historii klienta, którego obsłużyłeś. A jeśli tych faktów nie dostanie, zmyśli je. To najgorszy scenariusz: liczby, których nie ma.
Dlaczego gładki tekst szkodzi widoczności?
Silniki AI cytują fragmenty, które brzmią jak fakt: liczba, cena, termin, konkret. Tekst bez liczby nie ma czego zacytować. Zdanie „oferujemy wysoką jakość" nie trafi do żadnej odpowiedzi ChatGPT ani Google. Zdanie „strona od 2 500 zł netto, termin 7 do 14 dni" trafi. Gładki tekst z AI jest pełen tych pierwszych zdań i pusty w drugie. Ładnie się czyta, a nikt go nie zacytuje i nikt nie zapamięta. Twoje liczby muszą być w tekście od początku. Nie dopiszesz ich po fakcie do gotowego ogólnika.
Jak dzielimy pracę przy pisaniu treści?
- Ty dajesz fakty. Ceny, terminy, czym wygrywasz, jedno zdanie o typowym kliencie.
- AI robi pierwszy szkic. Szybko i na Twoich faktach, nie na ogólnikach z internetu.
- Człowiek redaguje. Wycina zdania-wypełniacze, zostawia liczby, dopisuje to, czego AI nie wiedziało.
Ten podział jest tańszy niż pisanie od zera i lepszy niż sam prompt. AI daje tempo, Ty dajesz prawdę, redaktor daje głos. Trzy drogi, trzy różne efekty. Zestawiliśmy je poniżej, żebyś wiedział, co wybierasz.
Trzy drogi do treści na stronę| Droga | Co dostajesz | Ryzyko | Kiedy wystarczy |
|---|
| AI sama | Gładki, ogólny tekst w kilka minut | Wymienny z konkurencją, bez Twoich liczb | Wpis pomocniczy, opis techniczny, notka robocza |
| AI plus człowiek | Tekst na Twoich faktach, zredagowany | Musisz dostarczyć ceny i konkrety | Większość podstron, oferta, opisy usług |
| Ty dostarczasz | Twoje teksty, my redagujemy i wpinamy | Efekt zależy od jakości tego, co dasz | Masz gotowe, dobre treści i chcesz zapłacić mniej |
Kiedy AI sama wystarczy, a kiedy nie?
Czasem sam szkic z AI jest w porządku. Wystarczy tam, gdzie tekst ma coś opisać, a nie sprzedać: wpis pomocniczy na blogu, opis techniczny produktu, wewnętrzna notatka, robocza wersja odpowiedzi. Nikt nie podejmuje decyzji zakupowej na podstawie takiego tekstu, więc ogólnik nie kosztuje Cię pieniędzy. Nawet tam przeczytaj, zanim opublikujesz. AI potrafi z pełną pewnością wstawić cenę albo termin, których nigdy nie podałeś.
Nie oddawaj AI dwóch rzeczy: oferty i strony głównej. To miejsca, w których klient decyduje, czy zostać. Tekst, który nie zna Twoich cen i nie wie, czym wygrywasz, kosztuje Cię tu najwięcej. Nie na fakturze, w leadach, które nie przyszły.
Ile kosztuje, jeśli piszemy my?