Punkt przecięcia: doraźnie czy abonament, ceny netto| Twój scenariusz | Co się opłaca | Dlaczego |
|---|
| Ruszasz stronę raz na kilka miesięcy, sam pilnujesz wtyczek | Doraźnie, 50 zł / 15 min | Płacisz tylko za realny czas, bez stałego kosztu |
| Nie zmieniasz treści, ale strona ma wtyczki i zarabia | Start, 99 zł / mies | Monitoring i kopie z testem, taniej niż jedna awaria |
| Poprawiasz treści częściej niż 75 minut miesięcznie | Standard, 249 zł / mies | Pakiet bije stawkę 200 zł/godz, a prewencję masz gratis |
| Przestój realnie zatrzymuje sprzedaż | Pro, 499 zł / mies | Reakcja do 24 h i większa pula godzin na zmiany |
Ile realnie kosztuje mnie dzień, w którym strona nie działa?
Tyle, ile sprzedaży robisz w ciągu dnia, bo w dniu offline nie robisz jej wcale. Policz to na sobie: obrót miesięczny podziel przez 30, masz stratę za jeden dzień awarii. Do tego dochodzą telefony, których nie odbierasz, i reklamy palące budżet na stronę zwracającą błąd. Poniżej przykładowe obroty, podstaw własny.
Ile kosztuje dzień przestoju, przykładowe obroty| Obrót miesięczny | Strata za dzień offline | Po ilu dniach zwraca się Pro |
|---|
| 15 000 zł | około 500 zł | 12 dni awarii w roku |
| 30 000 zł | około 1 000 zł | 6 dni awarii w roku |
| 60 000 zł | około 2 000 zł | 3 dni awarii w roku |
Czytaj to tak: sklep robiący 30 000 zł obrotu miesięcznie potrzebuje w ciągu roku raptem 6 dni awarii, żeby opieka Pro wyszła na zero. Jedna poważna wpadka bez działającej kopii potrafi zabrać więcej. To nie jest argument, żeby brać najdroższy pakiet. To argument, żeby w ogóle mieć kopię, którą ktoś przetestował. Przy sklepie liczby są wyższe, bo dochodzą integracje: rozkładamy je osobno w utrzymaniu sklepu.
Kiedy mówimy wprost: nie bierz opieki?
W trzech sytuacjach odradzamy abonament, bo wolimy stracić 99 zł miesięcznie niż Twoje zaufanie.
- Strona jest statyczna, bez systemu zarządzania treścią. Nie ma wtyczek, nie ma czego aktualizować, nie ma jak jej zepsuć zdalnie.
- Przez rok nie planujesz w niej żadnej zmiany. Treść stoi, oferta stoi, strona jest wizytówką z linkiem w social mediach.
- Ktoś u Ciebie ogarnia technikalia i sam pilnuje aktualizacji oraz kopii. Wtedy płacisz za pracę, którą już masz w domu.
W każdym z tych przypadków zostaje rozliczenie doraźne: 50 zł za 15 minut, kiedy faktycznie coś wypadnie. Płacisz raz na jakiś czas za realną robotę, nie co miesiąc za gotowość, z której nie korzystasz.
Co się dzieje, gdy zrezygnuję z opieki?
Dostajesz teczkę dostępów i odchodzisz bez kar. Opieka działa miesiąc w miesiąc, z miesięcznym wypowiedzeniem, więc nie wiąże Cię żaden roczny paragraf. Na koniec przekazujemy komplet: dane do hostingu, panel, kopie i listę zainstalowanych wtyczek z ich wersjami. Strona zostaje Twoja, tak samo jak była.
Jeśli w ciągu 3 miesięcy uznasz, że jednak wolisz mieć kogoś od pilnowania, wracasz bez ponownej diagnozy. Znamy tę stronę, sami ją prowadziliśmy, więc nie każemy Ci płacić za sprawdzanie czegoś, co i tak mamy opisane. Dopiero gdy przez dłuższy czas nikt jej nie dotykał, zaczynamy od krótkiego przeglądu stanu, bo nie bierzemy odpowiedzialności za kod, którego nie znamy. Tak samo wygląda przejęcie opieki nad stroną z innej agencji.
Jeden warunek brzegowy: opieka nie jest ubezpieczeniem od wszystkiego. Pokrywa aktualizacje, kopie, monitoring i uzgodnioną pulę godzin. Awaria hostingu po stronie dostawcy albo atak wymierzony w całą serwerownię to osobna historia, którą też ogarniemy, ale nazywamy to wprost przed podpisaniem, nie po.