Tak, o ile ktoś go aktualizuje. Sam WordPress nie jest dziurawy, ryzyko siedzi w nieaktualnych wtyczkach i motywach, rzadziej w rdzeniu systemu. Minimum to regularne aktualizacje, mało wtyczek, mocne hasła i świeża wersja PHP. Reszta to pilnowanie, nie magia.
Dlaczego WordPress ma opinię niebezpiecznego?
Bo stoi za ogromną liczbą stron na świecie, więc jest najczęstszym celem. Automat nie wybiera Twojej firmy osobiście. Skanuje tysiące adresów naraz i szuka jednej nieaktualnej wtyczki albo starego motywu. Jak znajdzie, wchodzi. Jak nie znajdzie, idzie dalej. Częsty cel to nie to samo co dziurawy system. To znaczy tyle, że zaniedbanie widać tu szybciej niż gdzie indziej.
Gdzie realnie leży ryzyko we WordPressie?
Włamania idą najczęściej przez nieaktualne wtyczki i motywy, nie przez sam rdzeń. Mechanizm jest prosty: każda wtyczka to cudzy kod na Twoim serwerze. Im więcej wtyczek, tym więcej drzwi, których ktoś musi pilnować. Rdzeń WordPressa łata się rzadziej i szybciej. Ostatnio zdarzyła się sytuacja z samym rdzeniem, szybka aktualizacja załatwiła sprawę tego samego dnia.
- Nieaktualne wtyczki. Najczęstszy wektor, bo wtyczek jest najwięcej.
- Nieaktualne motywy. Ten sam mechanizm co wtyczki, tyle że łatwo o nich zapomnieć.
- Sam rdzeń WordPressa. Rzadziej i zwykle łatany szybko.
- Słabe albo nigdy niezmieniane hasło administratora.
- Stara wersja PHP, na której serwer trzyma przestarzały silnik.
Dlatego przy przejmowaniu cudzej strony pierwsze pytanie brzmi u nas zawsze tak samo: ile jest wtyczek i kiedy szła ostatnia aktualizacja. Reszta diagnozy wynika z tej jednej odpowiedzi.
Co musi być włączone, żeby WordPress był bezpieczny?
To nie jest lista na trzydzieści pozycji. Pięć rzeczy załatwia większość ryzyka i żadna z nich nie jest droga. To samo minimum obowiązuje niezależnie od tego, kto pilnuje strony, Ty czy my. Reszta to konsekwencja, czyli robienie tego regularnie, a nie raz na rok w panice.
- Regularne aktualizacje: WordPress, wtyczki i wersja PHP, nie tylko wtedy, gdy coś padnie.
- Jak najmniej wtyczek, tylko sprawdzone i znane. Każda kolejna to nowy cudzy kod.
- Mocne, zmieniane hasła plus limit prób logowania i dwuskładnikowe logowanie.
- Kopie zapasowe z testem odtworzenia. Kopia, której nikt nie sprawdził, to nie kopia.
- SSL. W standardzie dobrego hostingu, bez osobnej opłaty.
Nie kupuj bezpieczeństwa na wtyczki. Każda wtyczka „security” to kolejny cudzy kod, który ktoś musi aktualizować. Bezpieczniej mieć pięć wtyczek pod kontrolą niż piętnaście dołożonych na wszelki wypadek.
Ile kosztuje pilnowanie, a ile jedno włamanie?
Policzmy to na dwóch naszych pozycjach z cennika, bez branżowych statystyk włamań. Opieka Start to 99 zł miesięcznie, czyli 2 376 zł przez dwa lata. Odbudowa strony po włamaniu, gdy nie ma działającej kopii, to co najmniej cena nowej strony, od 2 500 zł netto. Do tego dochodzi przestój, czyli sprzedaż z dni awarii, i czyszczenie witryny z ostrzeżenia Google. Wniosek: jedno włamanie na dwa lata równoważy dwa lata opieki. I to przy założeniu, że nic więcej nie stracisz.
Dwa lata pilnowania kontra jedna odbudowa po włamaniu, ceny netto| Scenariusz | Koszt | Co za tym stoi |
|---|
| Opieka Start, 2 lata | 2 376 zł | 99 zł miesięcznie razy 24: aktualizacje, kopie, monitoring |
| Odbudowa po włamaniu | od 2 500 zł | Tyle kosztuje nowa strona, gdy działającej kopii nie ma |
| Przestój w czasie awarii | sprzedaż z tych dni | Strona nie działa, dopóki nie zostanie posprzątana |
| Czyszczenie z ostrzeżenia Google | czas i pozycje | Powrót do wyników po oflagowaniu witryny |
Co zrobić dziś, jeśli nikt nie pilnuje Twojej strony?
Dwadzieścia minut i wiesz, na czym stoisz. Nie potrzebujesz do tego programisty, wystarczy dostęp do panelu i do hostingu.
- Sprawdź w panelu, kiedy ostatnio aktualizowano WordPress i wtyczki.
- Policz wtyczki i wyłącz te nieużywane albo nieznane.
- Zrób kopię i upewnij się, że da się ją odtworzyć.
- Zmień hasło administratora na nowe i mocne.
- Sprawdź u dostawcy hostingu, jaką wersję PHP masz włączoną.
To pięć rutynowych czynności, nic więcej, ale ktoś musi je robić co miesiąc, nie raz na rok. Jeśli nie chcesz pilnować tego sam, to jest dokładnie to, co robimy w pakietach opieki: aktualizacje w oknie serwisowym, kopie z testem odtworzenia i monitoring. Bez tego strona na WordPressie działa dopóty, dopóki komuś się szczęści. Wolimy, żeby nie musiało zależeć od szczęścia.