Skąd bierze się spadek ruchu, gdy pozycje stoją?
Ruch spada z kilku powodów naraz i dlatego sam wykres Ci nic nie powie. Najczęstszy dziś powód: odpowiedź AI staje nad wynikami i zabiera kliknięcie, choć Twoja pozycja się nie ruszyła. Kolumna „pozycja” w raporcie wygląda tak samo, kolumna „kliknięcia” leci w dół. Przyczyn jest sześć i sprawdza się je po kolei, od najtańszej do najdroższej w naprawie. Diagnoza przed remontem, nie odwrotnie.
- AI Overviews i odpowiedzi AI. Google odpowiada nad wynikami, część klientów pyta wprost ChatGPT albo Perplexity. Pozycja zostaje, kliknięcie nie.
- Aktualizacja algorytmu. Google zmienia zasady kilka razy w roku. Spadek zaczyna się wtedy nagle i na wielu frazach naraz.
- Problem techniczny. Wypadła indeksacja, strona zwolniła, doszły błędy. Google wchodzi rzadziej i pokazuje mniej.
- Sezonowość. W Twojej branży to po prostu martwy miesiąc. Sprawdź, czy rok temu wykres nie wyglądał tak samo.
- Utrata pozycji na konkretne frazy. Konkurencja weszła wyżej na Twoje najlepsze zapytania. Reszta stoi, więc średnia to maskuje.
- Kanibalizacja własnych podstron. Dwie Twoje strony walczą o tę samą frazę i obie tracą.
Jak to sprawdzić w dobrej kolejności?
Sprawdzasz od tego, co widać najszybciej, do tego, co wymaga narzędzi. Cztery kroki, jeden po drugim. Na którym utkniesz, tam siedzi Twój powód. Nie diagnozuj od końca, bo naprawisz coś, co nie było zepsute.
Checklista diagnostyczna: sprawdź w tej kolejności| Krok | Co sprawdzasz | Zły sygnał | Co to znaczy |
|---|
| 1. Pozycje na frazy | Czy stoisz tam, gdzie stałeś, na swoich najlepszych zapytaniach | Spadek z pozycji 1-3 na 8-10 | Utrata pozycji albo aktualizacja algorytmu |
| 2. Indeksacja | Czy Google w ogóle widzi Twoje podstrony | Strony wypadły z wyników, „noindex”, błąd 404 | Problem techniczny i to najpilniejszy |
| 3. Technika | Szybkość, błędy serwera, wersja na telefon | Strona zwolniła, sypią się błędy | Google wchodzi rzadziej i niżej ustawia |
| 4. AI Overviews | Czy nad Twoim wynikiem stoi gotowa odpowiedź AI | Pozycja ta sama, kliknięć mniej | Ruch przejmuje odpowiedź AI, nie konkurent |
Dwa wyniki wychodzą najczęściej. Pierwszy: pozycje stoją, a kliknięć mniej. Wtedy to odpowiedź AI zjada Twój ruch i grasz o cytowanie, nie o miejsce w wynikach. Drugi: pozycje spadły na wielu frazach w jednym tygodniu. Wtedy to najpewniej aktualizacja algorytmu, więc czekasz na potwierdzenie, zanim zaczniesz przestawiać stronę. Spadek na jednej frazie przy reszcie w miejscu to zwykle konkurencja, nie katastrofa.
Które treści tracą najwięcej?
Nie wszystko traci równo. Najmocniej obrywają poradniki, definicje i teksty „jak zrobić”, bo na nie AI odpowiada wprost i kliknięcie jest zbędne. Strony ofertowe, cennik i strony lokalne trzymają się dobrze, bo tu klient chce wejść, porównać i kupić, a tego AI za niego nie zrobi. Poznasz to po prostym wzorze: tracą wejścia strony z pytaniem w tytule, a strony z ceną i miastem stoją. Wniosek dla planu treści jest prosty: przenieś energię z poradników na strony, które realnie sprzedają.
Kiedy spadek ruchu nie jest problemem?
Nie każdy spadek trzeba ratować. Jeśli straciłeś wejścia na frazy czysto informacyjne, w rodzaju definicji i „co to jest”, to odszedł ruch, który i tak rzadko kupował. AI odpowiedziało za Ciebie na pytanie, na którym nie zarabiałeś. Panikuje się dopiero wtedy, gdy spadają wejścia na frazy ofertowe, lokalne i cennikowe, bo to one przyprowadzają klienta z portfelem. Zanim ruszysz stronę, sprawdź, czy spadł ruch, który realnie coś przynosił.
Co z tym zrobić i w jakiej kolejności?
- Najpierw dopieść strony, które zarabiają. Oferta, cennik i strony lokalne przed poradnikami, bo one wciąż ściągają klienta gotowego do zakupu.
- Dodaj odpowiedzi wprost i tabele z liczbami. To one trafiają do odpowiedzi AI, a tekst bez konkretu nie ma czego zacytować.
- Na końcu warstwa maszynowa: dane strukturalne, szybkość i spójność informacji o firmie w sieci. Najpierw treść, dopiero potem technika.
Ta kolejność ma sens finansowy. Naprawiasz najpierw to, co przynosi klienta, dopiero potem to, co poprawia liczby w narzędziach. Odwrotnie stracisz tydzień na dane strukturalne, a sprzedaż dalej będzie stać w miejscu. Sam remont techniczny nie odda Ci ruchu, który przejęła odpowiedź AI, bo to nie awaria, tylko nowy sposób, w jaki Google pokazuje wyniki.
Nie wiesz, na którym kroku utknąłeś? Zdiagnozujemy to za Ciebie.
Audyt widoczności zaczyna się od
499 zł i kończy listą rzeczy do zrobienia, ułożoną w kolejności, nie ogólnikami. Jeśli ruch spada z powodu, którego nie tkniemy reklamą, powiemy to wprost.