Zamknij

Projektujemy rozwiązania online

info@dreampics.pl

Pytanie z bazy wiedzy

Czy zmiana platformy sklepu zaszkodzi pozycjom w Google?

Aktualizacja
Czas czytania
4 min
Odpowiada
Piotr Witos
Krótka odpowiedź

Nie musi. Ryzyko bierze się z pominiętych przekierowań 301, zmienionej struktury URL i utraconych meta danych. Przy zaplanowanej migracji ruch zwykle wraca w kilka tygodni.

Nie musi. Migracja szkodzi pozycjom tylko wtedy, gdy ktoś pominie przekierowania 301, zmieni strukturę adresów albo zgubi meta dane. Zrobiona z mapą adresów i podmianą 1:1, przechodzi ją nawet duży sklep. Migrowaliśmy dwa sklepy z plakatami po około 2 500 produktów każdy, oba bez spadku ruchu.

Skąd bierze się ryzyko przy migracji sklepu?

Google zna Twój sklep po adresach. Każdy produkt i każda kategoria to URL, który ma swoją pozycję i historię. Migracja zmienia platformę, a przy okazji zwykle zmienia adresy. Jeśli stary adres przestaje działać i nie kieruje na nowy, Google traci to, co już zindeksował, i pozycja spada. Ryzyko sprowadza się do trzech rzeczy: przekierowań 301, struktury URL i meta danych. Reszta to szczegóły, ale te trzy decydują o wyniku.

Co odhaczamy przy każdej migracji?

Migracja to nie podmiana wyglądu, tylko przeniesienie każdego adresu z jego pozycją. Poniżej dwanaście punktów, które przechodzimy po kolei przy przenoszeniu sklepu na nową platformę. Bez żadnego z nich ryzyko rośnie.

Checklista migracji sklepu, punkt po punkcie
Co odhaczamyDlaczego to boli, gdy pominięte
Mapa adresówSpis wszystkich starych URL i ich odpowiedników na nowej platformie.
Przekierowania 301Każdy stary adres kieruje trwale 1:1 na nowy, nie na stronę główną.
Struktura URLNowe adresy jak najbliżej starych, bez zmian dla samej zmiany.
Meta title i descriptionPrzeniesione dla każdej strony i produktu, nie generowane od zera.
Nagłówki H1Zgodne z tym, co Google już zna z Twoich podstron.
Dane strukturalneCena, dostępność i oceny w kodzie, żeby wyniki nie straciły gwiazdek.
Mapa serwisuNowy sitemap.xml wygenerowany i podany wyszukiwarce po przełączeniu.
Plik robots.txtNie blokuje nowego sklepu, częsty błąd przeniesiony z wersji testowej.
Zdjęcia produktówNazwy plików i opisy alt przeniesione, bo też przynoszą ruch z grafiki.
Strony kategoriiOpisy i adresy zachowane, to one rankują na frazy ogólne.
Linki wewnętrznePodmienione na nowe adresy, żeby nie biły w przekierowania.
Pozycje przed i poSpis fraz z pozycjami sprzed migracji, do porównania przez kilka tygodni.

Kod, przekierowania i dostępy zostają Twoje po rozliczeniu. Mapę adresów przekazujemy razem z projektem.

Z tej dwunastki jeden punkt waży najwięcej: przekierowania 301. To one mówią Google, że stary adres na trwałe przeniósł się pod nowy, i przekazują mu zebraną pozycję. Usunięcie starych URL albo przekierowanie wszystkiego na stronę główną to najszybszy sposób, żeby sklep zniknął z wyników na kilka tygodni. Przy 2 500 produktach robimy to regułami, nie ręcznie adres po adresie.

Co jeszcze przenosimy poza produktami?

Produkty to połowa migracji. O reszcie klienci zapominają, a to ona trzyma sklep przy życiu. Przenosimy konta klientów i historię zamówień, opinie i oceny produktów, kupony i zniżki, a także integracje z płatnościami i kurierami. Osobno idzie feed do Google Merchant Center, bo od niego zależą reklamy produktowe. Każda z tych rzeczy pominięta to telefon od klienta w pierwszym tygodniu po starcie.

Migrujemy poza sezonem sprzedażowym, nie w listopadzie. Przełączenie robimy, gdy ruch jest niższy, a przez pierwsze 2-3 miesiące pilnujemy pozycji na kluczowe frazy. Jeśli coś pójdzie nie tak, widać to najpierw na pozycjach, dopiero potem w sprzedaży.

Jak to wyszło w realnej migracji?

Najlepszy dowód to dwa sklepy z plakatami, które przenosiliśmy naraz. Każdy miał około 2 500 produktów, więc adresów do przekierowania były tysiące. Sprawdzaliśmy jedno: pozycje na kluczowe frazy w wynikach Google, przez 2-3 miesiące po przełączeniu. Kraków Poster Gallery utrzymał 1. miejsce na „plakaty Kraków”, pozycja nie drgnęła. Drugi sklep z plakatami przeszedł to samo, też bez spadku ruchu.

Migracja dwóch sklepów w liczbach

Realne wdrożenie Dreampics, sklepy z plakatami.
2sklepy
Migrowane naraz
Dwa sklepy z plakatami przełączone na nową platformę w tym samym czasie.
~2 500produktów
W każdym sklepie
Tysiące adresów, każdy z przekierowaniem 1:1 na nowy URL.
2-3mies
Okno obserwacji
Tyle pilnowaliśmy pozycji na kluczowe frazy po przełączeniu.
#1w Google
Pozycja utrzymana
Kraków Poster Gallery został na 1. miejscu na „plakaty Kraków”.

Kiedy migracja naprawdę zaszkodzi pozycjom?

Zaszkodzi, jeśli potraktujesz ją jak zwykłą zmianę wyglądu. Trzy najczęstsze sposoby na spadek: brak przekierowań, zmiana adresów „przy okazji” i sklep testowy zablokowany w robots.txt, który zostaje po starcie. I jeden mit do obalenia: migracja nie podnosi pozycji sama z siebie. Robimy ją, gdy masz powód, czyli koszty, limity platformy albo brakującą integrację, nie dla samej zmiany. Jeśli obecny sklep działa i nic Cię nie ciśnie, powiemy to wprost, zanim wydasz pieniądze. Opiekę po przenosinach opisujemy w pakietach obsługowych.

W skrócie

  • Nie musi zaszkodzić. Ryzyko siedzi w przekierowaniach 301, strukturze URL i meta danych, nie w samej zmianie platformy.
  • Checklista 12 punktów decyduje o wyniku: mapa adresów, przekierowania 1:1 i pozycje sprawdzone przed i po.
  • Poza produktami przenosimy konta, zamówienia, opinie, kupony, integracje i feed do Merchant Center.
  • Realny dowód: dwa sklepy po 2 500 produktów, 2-3 miesiące obserwacji, pozycja #1 na „plakaty Kraków” utrzymana.
  • Migrujesz poza sezonem i tylko wtedy, gdy masz powód. Bez powodu odradzamy.
Blisko tematu

Powiązane pytania

Ile kosztuje utrzymanie sklepu internetowego rocznie?

Domena około 40 zł/rok, hosting od 49 zł/mies, opieka Pro 499 zł/mies netto. To inny rząd wielkości niż strona firmowa. Sklep spięty z płatnościami, kurierem i ERP potrzebuje opieki systemowej, od 800 zł/mies. Próg jest jeden: czy integracja dotyka pieniędzy.

Po wdrożeniu: opieka, hosting, rozwój

Czy przejmiecie opiekę nad stroną zrobioną przez inną agencję?

Tak, po krótkim audycie wstępnym. Sprawdzamy technologię, aktualizacje, kopie i bezpieczeństwo, mówimy wprost, co zastaliśmy, i dopiero wtedy proponujemy zakres opieki. Nie bierzemy odpowiedzialności za kod, którego nie znamy.

Mam już stronę lub sklep: migracje i przejęcia

Czy da się uratować stronę zrobioną w kreatorze AI?

Częściowo. Treści prawie zawsze, kod z kreatora zwykle nie. Teksty, zdjęcia i adresy URL przenosimy, resztę odtwarzamy na WordPressie. Gdy naprawa przekracza połowę ceny nowej strony, mówimy wprost: taniej zbudować od nowa. Najtańsze wyjście to strona ekspresowa od 799 zł netto.

Mam już stronę lub sklep: migracje i przejęcia

Jak sprawdzić, na kogo zarejestrowana jest moja domena?

Dwie minuty w bazie WHOIS Twojego rejestratora, a dla domen .pl w wyszukiwarce NASK. Szukasz pola „abonent". Jeśli stoi tam wykonawca albo osoba prywatna spoza Twojej firmy, rozbrój to teraz, nie w dniu rozstania.

Mam już stronę lub sklep: migracje i przejęcia

Przeniesiemy sklep bez spadku pozycji

Podeślij adres sklepu i platformę, na którą chcesz przejść. Zrobimy mapę adresów, przekierowania 1:1 i sprawdzimy pozycje przed i po. Jeśli migracja nie ma sensu, powiemy to wprost.

Zapytaj o migrację Odpowiadamy w 24 h roboczych