Nie musi. Migracja szkodzi pozycjom tylko wtedy, gdy ktoś pominie przekierowania 301, zmieni strukturę adresów albo zgubi meta dane. Zrobiona z mapą adresów i podmianą 1:1, przechodzi ją nawet duży sklep. Migrowaliśmy dwa sklepy z plakatami po około 2 500 produktów każdy, oba bez spadku ruchu.
Skąd bierze się ryzyko przy migracji sklepu?
Google zna Twój sklep po adresach. Każdy produkt i każda kategoria to URL, który ma swoją pozycję i historię. Migracja zmienia platformę, a przy okazji zwykle zmienia adresy. Jeśli stary adres przestaje działać i nie kieruje na nowy, Google traci to, co już zindeksował, i pozycja spada. Ryzyko sprowadza się do trzech rzeczy: przekierowań 301, struktury URL i meta danych. Reszta to szczegóły, ale te trzy decydują o wyniku.
Co odhaczamy przy każdej migracji?
Migracja to nie podmiana wyglądu, tylko przeniesienie każdego adresu z jego pozycją. Poniżej dwanaście punktów, które przechodzimy po kolei przy przenoszeniu sklepu na nową platformę. Bez żadnego z nich ryzyko rośnie.
Checklista migracji sklepu, punkt po punkcie| Co odhaczamy | Dlaczego to boli, gdy pominięte |
|---|
| Mapa adresów | Spis wszystkich starych URL i ich odpowiedników na nowej platformie. |
| Przekierowania 301 | Każdy stary adres kieruje trwale 1:1 na nowy, nie na stronę główną. |
| Struktura URL | Nowe adresy jak najbliżej starych, bez zmian dla samej zmiany. |
| Meta title i description | Przeniesione dla każdej strony i produktu, nie generowane od zera. |
| Nagłówki H1 | Zgodne z tym, co Google już zna z Twoich podstron. |
| Dane strukturalne | Cena, dostępność i oceny w kodzie, żeby wyniki nie straciły gwiazdek. |
| Mapa serwisu | Nowy sitemap.xml wygenerowany i podany wyszukiwarce po przełączeniu. |
| Plik robots.txt | Nie blokuje nowego sklepu, częsty błąd przeniesiony z wersji testowej. |
| Zdjęcia produktów | Nazwy plików i opisy alt przeniesione, bo też przynoszą ruch z grafiki. |
| Strony kategorii | Opisy i adresy zachowane, to one rankują na frazy ogólne. |
| Linki wewnętrzne | Podmienione na nowe adresy, żeby nie biły w przekierowania. |
| Pozycje przed i po | Spis fraz z pozycjami sprzed migracji, do porównania przez kilka tygodni. |
Z tej dwunastki jeden punkt waży najwięcej: przekierowania 301. To one mówią Google, że stary adres na trwałe przeniósł się pod nowy, i przekazują mu zebraną pozycję. Usunięcie starych URL albo przekierowanie wszystkiego na stronę główną to najszybszy sposób, żeby sklep zniknął z wyników na kilka tygodni. Przy 2 500 produktach robimy to regułami, nie ręcznie adres po adresie.
Co jeszcze przenosimy poza produktami?
Produkty to połowa migracji. O reszcie klienci zapominają, a to ona trzyma sklep przy życiu. Przenosimy konta klientów i historię zamówień, opinie i oceny produktów, kupony i zniżki, a także integracje z płatnościami i kurierami. Osobno idzie feed do Google Merchant Center, bo od niego zależą reklamy produktowe. Każda z tych rzeczy pominięta to telefon od klienta w pierwszym tygodniu po starcie.
Migrujemy poza sezonem sprzedażowym, nie w listopadzie. Przełączenie robimy, gdy ruch jest niższy, a przez pierwsze 2-3 miesiące pilnujemy pozycji na kluczowe frazy. Jeśli coś pójdzie nie tak, widać to najpierw na pozycjach, dopiero potem w sprzedaży.
Jak to wyszło w realnej migracji?
Najlepszy dowód to dwa sklepy z plakatami, które przenosiliśmy naraz. Każdy miał około 2 500 produktów, więc adresów do przekierowania były tysiące. Sprawdzaliśmy jedno: pozycje na kluczowe frazy w wynikach Google, przez 2-3 miesiące po przełączeniu. Kraków Poster Gallery utrzymał 1. miejsce na „plakaty Kraków”, pozycja nie drgnęła. Drugi sklep z plakatami przeszedł to samo, też bez spadku ruchu.